26-03-2017

Egzamin po szkoleniu to nie klasówka w szkole - zapraszamy do przeczytania artykułu Jakuba Lewandowskiego

Proces szkoleniowy za nami, ankiety uzupełnione, informacje zwrotne trafiły do trenera. Czas zweryfikować wiedzę. Egzamin po zakończonym szkoleniu to jeden z bardziej emocjonujących elementów procesu szkoleniowego. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że uczestnicy szkolenia obawiają się, czy wiedza przyswojona w dużym natężeniu, w krótkim czasie, rzeczywiście została zapamiętana. Czy w sytuacji, kiedy firma wysłała pracowników na szkolenie trwające zaledwie dwa dni, można przeprowadzić egzamin, który rzetelnie sprawdzi wiedzę i ewentualnie nowe umiejętności? To także emocjonujący moment dla trenera, który, między innymi, dzięki egzaminowi dowie się, czy przekazywał wiedzę w rzetelny, jasny sposób.

Zacznijmy od tego, że egzamin egzaminowi nie równy i powinien być odpowiednio zbudowany, zarówno dla grupy szkolącej się przez dwa dni, jak i dla tej, która szkoli się przez dwa miesiące. Na czym będzie polegał egzamin, jaką postać przybierze, jakiej wiedzy trener będzie wymagał, jest omawiane ze zlecającym szkolenie jeszcze w fazie procesu przygotowawczego. Tworząc plan szkolenia, w głowie trenera od razu rodzi się pomysł na sposób wyegzekwowania wiedzy. Egzamin może mieć charakter pisemny (w formie otwartej lub zamkniętej), ustny, może przybrać formę prezentacji rozwiązania danego zagadnienia, może to być praca grupowa, polegająca na przeanalizowaniu pewnych problemów, procesów, na odegraniu scenki rodzajowej uwzględniającej problem i jego rozwiązanie. Ilu trenerów tyle zapewne pomysłów na sposób egzaminowania grupy.

Egzamin w formie pisemnej – otwartej lub zamkniętej – to najpopularniejszy sposób egzekwowania wiedzy. Trener zadaje pytanie, uzyskuje (bądź nie) odpowiedź. Atutem formy pisemnej jest czas – zwykle wystarczy godzina lub dwie, aby przeprowadzić egzamin pisemny dla całej grupy. Dla uczestników szkolenia to także wygodna forma, ponieważ wiedzą oni, że do zaliczenia egzaminu potrzebują rzetelnych notatek i kilkukrotnego powtórzenia materiału. Oczywistym jest, że forma otwarta egzaminu pisemnego pozwala na wyrażenie własnego zdania, podzielenia się doświadczeniem, daje autorowi więcej twórczych możliwości. Forma zamknięta, czyli test, wymusza konkretną odpowiedź.

Znacznie ciekawiej robi się, kiedy prowadzący ustalił egzamin w formie ustnej. Mamy tu o wiele więcej możliwości osobistego kontaktu z uczestnikiem, zrozumienia go, a także sposobu jego pracy i rozumowania. Nawet jeśli egzamin ma formę ustną, ale polega głównie na zadawaniu pytań, to trener i tak może „dotrzeć” do uczestnika. Nie tyle naprowadzać go na właściwą odpowiedź, ile ostatecznie przedyskutować jego pomysły, czy sposoby działania. Weryfikując wiedzę, może zachęcać do podawania konkretnych przykładów z życia wziętych.

Najciekawsze dla uczestników szkoleń są egzaminy polegające na przygotowaniu wszelkiego rodzaju prezentacji. Zarówno prezentacji multimedialnych, które uczestnicy przygotowują samodzielnie lub w niewielkich grupach oraz prezentacji zagadnień, problemów i sposobów ich rozwiązania, które prezentowane są w przygotowanych scenkach rodzajowych. Ten typ egzaminu wymaga od uczestnika nie tylko uporządkowania wiedzy zdobytej w czasie szkolenia, ale przede wszystkim umiejętności zastosowania jej w praktyce. A to jest przecież cel szkolenia – nie tylko przekazać wiedzę, ale przede wszystkim nauczyć ją stosować. Egzamin w jednej z wiodących firm z branży AGD wyglądał następująco: wielomodułowe szkolenie dla menedżerów regionalnych miało konkretny cel – nauczyć przygotowywać biznesplany i strategie rozwojowe dla regionów. Egzamin, który uczestnicy składali przed komisją złożoną z prezesa firmy, swoich bezpośrednich szefów i ekspertów z firmy szkoleniowej, polegał na stworzeniu strategii sprzedażowej i rozwojowej oraz biznesplanu i obronienie tych pomysłów przed komisją. Główne korzyści wynikające z takiego sposobu egzaminowania to przede wszystkim nabycie świadomości biznesowej zarządzania regionami (jakie decyzje należy podjąć, aby zwiększyć rentowność biznesu) oraz argumentowanie swoich racji przed zarządem, aby skutecznie uzyskiwać środki na realizację pomysłów. Mimo, że menedżerowie musieli poświęcić ogromną ilość prywatnego czasu na przygotowanie do egzaminu, dziękowali później za taką jego formę. Dzięki temu odnieśli wiele wymiernych korzyści.

Pamiętajmy, że egzamin po szkoleniu to nie klasówka w szkole. Trener chce rzeczywiście przekazać wiedzę i podzielić się doświadczeniem. Zatem ważne jest także ustalenie z grupą wymagań i celów szkolenia, a także sposobu egzaminowania i uświadomienia uczestnikom korzyści płynących z egzaminu. Egzamin powinien być częścią szkolenia, a więc powinien być przygotowany z myślą o uczestniku, a nie o trenerze, czy zlecającym szkolenie. Gorąco zachęcam wszystkich trenerów do rzetelnego przygotowywania się do egzaminów i urozmaicania ich formy.

 

Jakub Lewandowski, prezes spółki PASJA Grupa Dobrych Trenerów

gf